W Elblągu każdego dnia mijamy osoby w kryzysie bezdomności. Wielu z nas słyszało prośby: „Kierowniku, da pan 5 złotych…?”, „Pani kupi coś do jedzenia…?”. Odruchowo sięgamy do kieszeni, chcąc ulżyć komuś w trudnej sytuacji. Jednak dobre serce nie zawsze wystarcza, a niektóre formy wsparcia – choć wydają się słuszne – mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Dlaczego nie powinniśmy dawać pieniędzy ani jedzenia?
Dawanie pieniędzy czy kupowanie jedzenia osobom proszącym na ulicy to działanie, które nie tylko nie rozwiązuje ich problemów, ale często wręcz utrwala kryzys. To forma wyręczania, która nie wzmacnia, nie motywuje i nie prowadzi do żadnej zmiany.
Osoba zostaje dokładnie tam, gdzie była, czyli poza systemem wsparcia.

W Elblągu nikt nie musi spać w piwnicy ani dogrzewać się zniczem. W naszym mieście funkcjonują:
– schronisko dla osób bezdomnych,
– dwie noclegownie,
– ogrzewalnia,
– oraz przede wszystkim zespół pracowników socjalnych, którzy codziennie pracują z osobami w kryzysie bezdomności.
Pracują systematycznie, budują relacje, motywują, rozmawiają. W ECUS to Marysia i Ala z Zespołu ds. Bezdomności. Doskonale znają osoby bezdomne ich historie, możliwości i trudności. Pracują małymi krokami, konsekwentnie, bez oceniania i bez poddawania się. Ich praca to małe kroki prowadzące do dużych zmian.

Jeśli naprawdę chcesz pomóc, nie bądź obojętny.
– Zgłaszaj miejsca koczowania (112 lub Straż Miejska 986)
– Nie omijaj osoby leżącej. Zadzwoń po pomoc.
– Kieruj do miejsc, gdzie uzyskają długofalowe wsparcie.
– Nie „uszczęśliwiaj na chwilę”, nie dawaj pieniędzy i jedzenia. Zamiast tego kieruj do pracownika socjalnego ECUS, do schroniska lub noclegowni.

Zimowe miesiące to szczególnie niebezpieczny czas dla osób w kryzysie bezdomności. Każdego roku dochodzi do tragicznych zdarzeń: wychłodzeń, pożarów (często na skutek dogrzewania się zniczami) czy aktów przemocy.

Czasem jedna noc może zdecydować o życiu lub śmierci.
Dlatego mądra reakcja jest najcenniejszą formą wsparcia. Każde życie ma znaczenie.