Co zrobić, kiedy dziecko się buntuje, wybucha emocjami albo testuje granice? Jak reagować, żeby naprawdę pomagać, a nie tylko „gasić pożary”? O tym rozmawialiśmy podczas kolejnego szkolenia dla zawodowych rodzin zastępczych współpracujących z Elbląskim Centrum Usług Społecznych.

Szkolenie poprowadziła Urszula Łopaciuk – psycholog praktyk z ponad 30-letnim doświadczeniem, która już wcześniej pracowała z naszymi rodzinami, dzieląc się wiedzą i doświadczeniem w obszarze pracy z dzieckiem w kryzysie.

Dziecko „niegrzeczne” to często dziecko, które nie radzi sobie z emocjami
Zachowanie dziecka bardzo często nie wynika ze złej woli. Dzieci, które trafiają do pieczy zastępczej, mają za sobą doświadczenia, które wpływają na ich sposób reagowania.

Mówiliśmy m.in. o tym, że:
– dzieci mogą mieć trudność z kontrolą emocji i nastrojów
– często nie potrafią planować ani przewidywać konsekwencji
– działają impulsywnie i „na już”
– reagują w sposób, który wynika z wcześniejszych doświadczeń i zaniedbań

To zmienia perspektywę. Zamiast pytać „dlaczego on tak robi?”, zaczynamy rozumieć, „co się za tym kryje”.

Konsekwencje zamiast kar
Dużo uwagi poświęcono temu, jak reagować w praktyce. Jedna z kluczowych zasad była bardzo prosta: zamiast kar – konsekwencje.

Chodzi o to, żeby:
– jasno ustalić zasady obowiązujące w domu
– pokazać dziecku, jakie skutki ma konkretne zachowanie
– reagować spokojnie, ale konsekwentnie
– nie odkładać reakcji na później
– dać dziecku przestrzeń na wypowiedzenie się

To podejście buduje poczucie bezpieczeństwa. Dziecko wie, czego się spodziewać, a zasady zaczynają być częścią jego codzienności.

To spotkanie pokazało jedno: nie ma prostych schematów, ale są dobre kierunki. To nie są wskazówki tylko dla rodzin zastępczych. To zasady, które mogą pomóc każdemu rodzicowi. Bo za każdym trudnym zachowaniem stoi dziecko, które próbuje sobie poradzić tak, jak potrafi. A rolą dorosłego jest mu w tym pomóc.